Artykuły (luty 2010)
Zmiany w organizacji działania płatnej telewizji
25/02/2010, napisał: tgvb
|
Historia płatnej telewizji sięga połowy XX wieku. Twórcy koncepcji PayTV wzorowali się na zasadach działania innych form komunikacji medialnej.
Wydawało się bowiem rzeczą naturalną, że skoro np. czytelnicy gazet/czasopism płacą za możliwość ich czytania, to również widzowie powinni
płacić za możliwość obejrzenia programu telewizyjnego. Jednakże w tym przypadku problem ten przyjmował bardziej złożoną postać.
Chodziło nie tylko o dystrybucję materiału, ale również o jego produkcję. Treści wyprodukowane przez płatną telewizję pod względem poruszanej tematyki,
sposobu produkcji, czy profesjonalności realizacji uznawane były za lepsze od tych wyprodukowanych przez telewizję bezpłatną. Wraz z rozwojem konkurencji,
powstaniem nowych interesujących kanałów telewizyjnych oferujących swoje programy za darmo i wytworzeniem się nowocześniejszych możliwości
produkcyjno-emisyjnych, atrakcyjność płatnych kanałów telewizyjnych spadła. Widzowie uznali, że nie warto wydawać dodatkowych pieniędzy na coś,
co można mieć za darmo. Wymusiło to wdrożenie nowych technik uatrakcyjniających i zmniejszających koszt emisji.
Kiedy na rynek wchodziła cyfrowa telewizja satelitarna, wydarzeniu temu towarzyszyła niesamowita euforia. Nadawcy widzieli w nowym sposobie emisji,
sposób na zarobienie krociowych zysków. Na jednym transponderze, na którym mieścił się dotychczas tylko jeden kanał, można ich było zmieścić nawet 10.
Pojedyncze płatne kanały telewizyjne stały się relatywnie zbyt drogie i nie miały już racji bytu. Aby przetrwać, tworzono całe pakiety.
Dobrym przykładem takiego działania w Polsce są pakiety kanałów HBO czy Canal+. Teraz koszt odbioru pakietu jest mniej więcej taki sam
co dawniej koszt odbioru jednego kanału. Sprzyjało to rozwojowi zjawiska pakietyzacji tv. Stacje telewizyjne za które kiedyś trzeba
było płacić osobno, znalazły się teraz w pakietach (tej samej wytwórni opatrzonych wspólną nazwą, bądź różnych wytwórni lecz
połączonych jednakową tematyką).
Niestety w obliczu zbyt dużej różnorodności dostępnych na rynku treści, wykupienie abonamentu na jeden pakiet płatnej telewizji
nie jest wystarczający do zadowolenia widza. Za kanałami/pakietami stoją konkretne wytwórnie, widz natomiast nie dobiera filmów
kierując się nazwą wytwórni, która dany obraz wyprodukowała lecz swoim własnym gustem. Pełen komfort uzyskać może dopiero po zakupieniu
wszystkich dostępnych programów, co znów wiąże się z ogromnymi kosztami. Innym pojawiającym się problemem jest czas emisji.
Bywa często tak, że w jednym czasie na kilku kanałach nadawane są programy które danego widza interesują. W tej sytuacji,
mimo że płaci on za wszystko, może obejrzeć tylko jeden z nich. Jeszcze innym ograniczeniem takiego rozwiązania jest fakt,
iż nowe produkcje pokazywane są nie częściej niż pięć razy w miesiącu, reszta to powtórki za które praktycznie nie powinno się płacić.
Powstaje zatem pytanie, ile filmów realnie oglądamy w miesiącu, czy stacje pozwalają nam obejrzeć te filmy, które chcemy, i czy możemy
je obejrzeć w wybranej przez nas, a nie przez nadawcę porze? Odpowiedź może być tylko jedna – jeśli system płatnej telewizji ma przetrwać,
to należy zmienić sposób organizacji jej działalności tak, by była ona bardziej przyjazna dla widza a nie nakierowana jedynie na zyski.
W obecnej sytuacji rozsądną legalną alternatywą dla płatnej telewizji może stać się kino lub wypożyczalnia płyt DVD, natomiast mniej
legalną - Internet. Nowatorskim rozwiązaniem jest pojawienie się systemu VOD (Video On Demand). Prawdopodobnie to jedyna
najkorzystniejsza dla widzów forma dostępu do zadowalających zasobów najnowszych produkcji. Niestety na obecnym poziomie jej rozwoju,
sprawia jeszcze wiele problemów technicznych a dla wielu biedniejszych konsumentów jest wręcz czymś nieosiągalnym. Niemniej jednak trwają
prace nad rozwiązaniem tychże ograniczeń i już wkrótce jest ogromna szansa na to, że wszystko zmieni się wreszcie na korzyść widzów.
|
|